Są sytuacje, w których problemem nie jest brak chęci do terapii, tylko brak języka, w którym da się mówić swobodnie. Dla wielu osób terapia w języku angielskim to nie „moda”, ale realna potrzeba: angielski jest językiem pracy, studiów, relacji albo codziennego myślenia. Jeśli w stresie automatycznie przechodzisz na angielski, a po polsku czujesz się jakbyś opowiadał/a o sobie „z boku”, to terapia w języku angielskim może być po prostu najbardziej naturalną formą wsparcia.
Co ważne: to rozwiązanie nie jest tylko dla obcokrajowców. Coraz częściej korzystają z niego Polacy, którzy wrócili z emigracji, pracują w międzynarodowych zespołach albo budują życie w dwóch kulturach. Wtedy język terapii ma znaczenie podobne jak wybór odpowiedniego specjalisty – może przyspieszyć proces, poprawić zrozumienie i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy warto wybrać terapię po angielsku?
Terapia w języku angielskim jest dobrym wyborem szczególnie wtedy, gdy:
-
codziennie funkcjonujesz w anglojęzycznym środowisku i w tym języku myślisz o problemach,
-
czujesz, że po polsku trudno Ci nazwać emocje, a po angielsku przychodzi to prościej,
-
masz partnera/partnerkę, współlokatora lub rodzinę, z którą rozmawiasz po angielsku,
-
jesteś po przeprowadzce i przeżywasz przeciążenie zmianą (kultura, praca, relacje),
-
chcesz kontynuować terapię w języku, w którym wcześniej pracowałeś/aś,
-
potrzebujesz wsparcia w obszarze stresu, wypalenia, lęku, obniżonego nastroju, kryzysu.
Czasem pacjenci mówią wprost: „Wiem, co czuję, ale po polsku nie umiem tego powiedzieć bez spięcia.” I to jest wystarczający powód, żeby rozważyć terapię w języku angielskim.
Język to nie detal – wpływa na emocje
W terapii liczy się nie tylko sens wypowiedzi, ale też to, jak słowa „pracują” w ciele. Niektóre osoby czują, że polskie słowa są mocniejsze, bardziej intymne, a przez to trudniejsze do wypowiedzenia. Inne mają odwrotnie – angielski powoduje dystans i ułatwia mówienie o rzeczach wstydliwych czy bolesnych.
Dobry terapeuta potrafi wykorzystać tę różnicę. Czasem angielski pomaga otworzyć się na trudne tematy, a czasem – krok po kroku – prowadzi do tego, by wrócić do bardziej „osobistego” języka. Najważniejsze jest jedno: terapia w języku angielskim ma wspierać kontakt ze sobą, a nie tworzyć kolejną barierę.
Z jakimi trudnościami najczęściej zgłaszają się osoby na terapię po angielsku?
Zakres jest bardzo szeroki, ale najczęściej powtarzają się tematy związane z przeciążeniem i presją. W praktyce terapia w języku angielskim często dotyczy:
-
przewlekłego stresu i napięcia,
-
wypalenia zawodowego,
-
lęku, ataków paniki, napięć somatycznych,
-
obniżonego nastroju, spadku energii, trudności ze snem,
-
kryzysów relacyjnych (kłótnie, trudność z bliskością, poczucie odrzucenia),
-
samotności i problemów adaptacyjnych po przeprowadzce,
-
perfekcjonizmu i poczucia, że „ciągle trzeba dowozić”,
-
trudności z granicami i asertywnością.
Wiele osób mówi też o poczuciu „rozjazdu”: z zewnątrz wszystko wygląda dobrze (praca, życie w mieście, rozwój), a w środku rośnie napięcie, lęk albo pustka. Wtedy terapia bywa nie tylko ulgą, ale też momentem porządkowania tego, co naprawdę ważne.
Jak rozpoznać dobrą terapię w języku angielskim?
Wybór terapeuty jest kluczowy, dlatego warto patrzeć na więcej niż sam język. Oto praktyczne kryteria:
Płynność w kontekście emocji
To nie ma być „angielski biznesowy”. Terapeuta musi swobodnie pracować na słowach dotyczących uczuć, relacji, schematów, przekonań, traumy czy lęku.
Jasne zasady współpracy
Dobra praktyka to klarowny proces: konsultacja, ustalenie celu, omówienie częstotliwości spotkań i zasad kontaktu. Pacjent ma rozumieć, jak wygląda praca i co jest jego/jej rolą.
Poczucie bezpieczeństwa i dopasowanie
Nawet najlepsze kwalifikacje nie zastąpią poczucia, że możesz mówić bez oceny i bez presji. To właśnie relacja terapeutyczna jest jednym z najmocniejszych czynników zmiany.
W Psychoterapia Horyzont wiele osób docenia to, że podejście jest uporządkowane i jednocześnie bardzo ludzkie: pacjent ma przestrzeń, by opowiedzieć o sobie, zostać wysłuchanym i dobrać formę pomocy do sytuacji. Jeśli zależy Ci na tym, by terapia w języku angielskim była prowadzona profesjonalnie, a nie „na zasadzie: jakoś się dogadamy”, takie miejsce daje większe poczucie pewności.
Pierwsza konsultacja – czego nie musisz się obawiać?
Częsty mit brzmi: „Muszę przyjść przygotowany/a i mówić perfekcyjnie.” Nie. W terapii nie zdajesz egzaminu z języka. Masz prawo mówić prosto, robić pauzy, szukać słów. Dobry terapeuta pomaga nadać temu strukturę.
Podczas pierwszego spotkania zwykle omawia się:
-
z czym przychodzisz i co jest teraz najtrudniejsze,
-
jak długo trwa problem i co go nasila,
-
jakie masz zasoby i co dotąd pomagało,
-
jakiego rodzaju wsparcia szukasz.
Już po kilku sesjach wiele osób zauważa pierwsze zmiany: mniejszy chaos w głowie, większą ulgę, lepszy sen, spadek napięcia. A potem – głębszą pracę nad schematami, relacjami i sposobem reagowania na stres.
Terapia w języku angielskim jako realna inwestycja w siebie
Terapia w języku angielskim jest dobrym wyborem, jeśli chcesz mówić o sobie bez dodatkowego wysiłku tłumaczenia, a jednocześnie pracować z kimś, kto rozumie niuanse i potrafi prowadzić proces terapeutyczny w sposób bezpieczny. To może być wsparcie w kryzysie, ale też mądra praca nad sobą, zanim napięcie przerodzi się w coś poważniejszego.
Jeśli rozważasz terapię i zależy Ci na profesjonalnym podejściu oraz komforcie rozmowy po angielsku, Psychoterapia Horyzont jest miejscem, w którym możesz